Kreatywność to idea, kreatywizm to real.
Marzymy aby to było miejsce gdzie realizuje się marzenia i gdzie można dzięki nim żyć.

Przez ostatnie kilkanaście godzin wchodząc na naszą stronę mogliście zauważyć jedno: błąd.
Teoretycznie powinienem zacząć przeklinać, stresować się i pluć sobie w brodę. Mało tego – przestały działać wszystkie moje stronki działające na tym samym serwerze… co zrobić!!
Dodatkowo, żeby było śmieszniej, wczoraj zapomniałem pójść do szkoły… hmm… dziwne? Może dla Was, dla mnie nie. Jakoś tak.. często miewam takie zachwiania czasu / rzeczywistości
Po prostu byłem czym innym zajęty, a o szkole przypomniałem sobie dopiero w momencie, kiedy było już za późno….
Cóż, z początku poczułem pewien dyskomfort, ale… wykonałem parę telefonów, kilka rozmów i zrobiło mi się jakoś lżej. Postanowiłem spojrzeć na to wszystko z pewnej, szerszej perspektywy, nieco “holisyczniej”.. bardziej całościowo.
Czym było by życie bez problemów? Czy naprawdę bylibyśmy szczęśliwi, gdyby “Góra” pozbawiła nas wyzwań? Nie piszę o prawdziwych problemach typu ciężkie choroby (choć i to może być wyzwaniem!), ale raczej o mały codziennych problemikach typu: “zapomniałem”, “spóźniłem”, “zepsułem”, “nie skojarzyłem”.
Czy naprawdę jest to aż takie straszne, że czasem nam coś nie wyjdzie? Dzisiaj pomyślałem, sobie, że często opowiadamy znajomym o rzeczach, które zupełnie nam nie wyszły, absolutnie się popsuły, dzięki czemu ubarwiły nam trochę szare życie!
Pamiętam jak kiedyś wyszedłem w “bamboszach” na przystanek i już prawie wsiadałem do autobusu, gdy się zorientowałem, że coś jest nie tak…
Innym razem wchodząc do szkoły, zostałem zapytany przez moją ówczesną wychowawczynię: “Bartek, gdzie masz plecak?” – oczywiście zapomniałem.
Zgubiłem komórkę (komórki) już kilka razy w życiu. Do perfekcji mam opanowaną procedurę blokowania numeru itp
Kilka razy idąc ulicą uderzyłem głową w znak drogowy. Ciekawe doświadczenie. Szczególnie w centrum miasta, w środku dnia.
Pamiętam jak przedstawiłem się pewnej dziewczynie. Potem przedstawiłem się jej po raz drugi bo jej nie poznałem. Za trzecim razem tez nie skojarzyłem jakoś. Niedługo potem byliśmy ze sobą kilka miesięcy (pozdr!).
A wiecie ile razy pomyliłem pociągi? Autobusy? Ile razy zasnąłem na wykładzie.. w pierwszej ławce? Ile razy zgubiłem się? Ludzie.. ja sam już nie pamiętam, ale wiem jedno – potrafię się do tego przyznać i powiedzieć głośno – I TAK KOCHAM ŻYCIE!!!
Kreatywista nie przejmuje się problemikami dnia codziennego. Szkoła nie zając – nie ucieknie, a stronka znikając na chwilę z sieci zyskała tą notkę. Przy okazji dowiedziałem się, że przekraczacie limit miesięcznego transferu (odwiedzin
) – to nie jest zła wiadomość. To jest cudowna wiadomość!! Dzięki!
ps. Norah Jones wydała nową płytkę…. nie mógłbym o tym tutaj nie napisać – ona (N.J.) jest wspaniała!
Listopad 30th, 2009 at 6:41 pm
[...] kreatywizm.pl wczoraj, 22:34 Pozytywna strona problemów kreatywizm.pl/…/11/pozytywna-strona-prob… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
Listopad 30th, 2009 at 9:06 pm
Heh ja wyszedłem na spacer z psem
… Ale bez psa.
Sobie idę i jakoś tak mi swobodnie i lekko, nic mnie nie szarpie nic się nie zatrzymuje
Listopad 30th, 2009 at 9:21 pm
hehehe… nieźle Michał
uśmiałem się ;D
Listopad 30th, 2009 at 11:06 pm
ja natomiast kiedyś patrząc na otwarte, a następnie zamykające się drzwi autobusu przypomniałem sobie że mam wysiąść na tym przystanku… niestety już nie zdążyłem i pojechałem dalej
Grudzień 8th, 2009 at 2:46 pm
I właśnie o TYM pisałem również w temacie “Kreatywność i marzenia” – otwarcie umysłu na to co ważne
Na łożu śmierci przecież rzadko myśli się o tych złych chwilach – tak słyszałem (czy to nie zastanawiające?) A więc po co się martwić pierdołami…Zamiast wkurzać się, martwić znajdź nowa drogę!Nie siedź w problemie…Wyjdź z niego…Widzę, że mamy jakiś rodzaj telepatii; zbieżności myśli hehe
p.s. A te wszystkie sytuacje o których piszesz to skutek tego, że się zamyśliłeś
Ja np.już jako dziecko bardzo dużo rozmyślałem – tak bardzo, że gdy zdarzyło mi się bawić samemu to mamita szukała mnie po całym domu bo myślała, że coś się stało…A co do dziwnych sytuacji to dawno takiej nie miałem, ale ostatnio zdarzyło mi się coś hardcore’owego! Idąc do WC zacząłem się nad czymś zastanawiać i zamiast wrzucić brudne skarpetki do pralki to wrzuciłem je do…tak…do toalety… xD Pozdrawiam myślicieli!