Kreatywność to idea, kreatywizm to real.
Marzymy aby to było miejsce gdzie realizuje się marzenia i gdzie można dzięki nim żyć.

“Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi” – tymi słowami wypowiedzianymi przez Alberta Einsteina rozpoczyna się przygoda z kreatywnością pracowników pewnej warszawskiej firmy. Mowa tu o treningach kreatywności I stopnia.
Nie ma dwóch identycznych warsztatów. W każdej sesji uczestniczy wiele ciekawych osób o różnych poglądach i w różnym wieku, które chętnie dzielą się swoimi poglądami, wiedzą i doświadczeniem. Na treningi może przyjść każdy, kto tylko ma chęci, aby stać się bardziej kreatywnym i zmienić swoje spojrzenie – nie tylko na siebie – ale i otaczający nas świat. Inspiracją dla utworzenia treningów, były podpatrzone w firmie IDEO. Mistrzowskie treningi tego typu, gdzie w trakcie spotkań korzysta się z różnorodnych technik, które rozbudzają kreatywność. Trening I stopnia trwa ok. 2 godzin, a programem jest bardzo zbliżony do tzw. burzy mózgów. Głównym celem warsztatu jest wygenerowanie bardzo dużej ilości różnego rodzaju niestandardowych pomysłów, ale i również przekonanie uczestników, że absolutnie KAŻDY bez względu na wiek, płeć, status stołeczny czy też zajmowane stanowisko może być bardziej kreatywny.
W czasie treningu uczestnicy zapoznają się z pojęciem kreatywności aby następnie skupić się na tzw. Tłamsicielach pomysłów – czyli zwrotach, które prowadzą nieuchronnie do stłamszenia pożytecznej idei, a przy okazji niestety tego – kto ją zgłosił. Poniżej zamieszczam kilka przykładów takich morderców refleksji, aby każdy z Was mógł się zastanowić jak często je słyszy, tudzież stosuje w swoim życiu codziennym.
Przykładowa lista Tłamsicieli pomysłów:
• Nie walczmy z wiatrakami.
• Bądźmy realistami!
• Bądźmy praktyczni
• Trzeba się będzie nad tym zastanowić przy innej okazji
• Poczekamy, zobaczymy…
• Gdyby to było dobre już ktoś by na to wpadł wcześniej
• To nie będzie działać!
• Co pomyśli „góra”?
• Mamy w tej chwili dużo różnych projektów
• To się sprawdzało przez 20 lat – musi być dobre
• Zlećmy komuś napisanie na ten temat raportu
• Żaden młokos nie będzie mnie uczył, co mam robić!
• Nie mamy na to przepisów.
• Szef chyba zemdleje!
• My za to nie odpowiadamy
• Nie po to tu jesteśmy
• Z tym będzie tylko kłopot
• Tego nie ma w planie.
• Radziliśmy sobie zawsze doskonale bez tego
• To oznacza dla nas więcej pracy
• Nasi ludzie tego nie przyjmą
• Nie można nauczyć starego psa nowych sztuczek
• To nie będzie działać w naszym otoczeniu
• Nigdy nie przekonamy do tego rady (zarządu, szefa,…)
• Nie mamy na to budżetu.
W dalszej części treningu uczestnicy rozwiązują abstrakcyjne zadania, rebusy oraz zagadki, które pobudzają wyobraźnię, a także ćwiczą giętkość, elastyczność, fantazję oraz płynność wymyślanych tworów. Bardzo ważne jest podkreślenie, jak ważna jest również oryginalność w myśleniu – która polega między innymi na umiejętności wychodzenia poza schematyczne i najbardziej stereotypowe rozwiązania. Uczymy naszych Innowatorów, że każdemu wyzwaniu można sprostać i to na wiele różnych, czasem zaskakujących sposobów, oraz że każda nowa idea może stanowić inspirację dla powstania kolejnych rozwiązań.
Przekonujemy uczestników, że warto wrócić czasem myślą do czasów naszego dzieciństwa – czyli do czasów, gdy byliśmy najbardziej kreatywni. To właśnie dzieci mają umysł całkowicie wolny od wszelkich schematów, ogromną ciekawość świata a do tego ich wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. Ich wiedza ogólna jest jeszcze bardzo uboga podobnie jak doświadczenie życiowe, ale właśnie dzięki temu dzieci są bystrzejsze i myślą bardziej twórczo i logiczniej niż wielu dorosłych. Dzieje się tak, dlatego, iż z wiekiem oraz powiększającym się bagażem doświadczeń życiowych ludzie zaczynają myśleć i postępować rutynowo i schematycznie. To często powoduje, iż nie potrafimy znaleźć rozwiązania w rzeczywistości bardzo prostego problemu, który w danej chwili wydaje się być dla nas niezwykle skomplikowany a w rzeczywistości jest bardzo prosty. Ostatnio usłyszałam takie sformułowanie „Dzieci idą do szkoły z głową pełną pomysłów, a wychodzą z klapkami na oczach” – uważam, iż powiedzenie to, w odniesieniu do kreatywności jest bardzo adekwatne. A co Wy o tym myślicie?
Na zakończenie dodam tylko, iż treningi kreatywności są nie tylko możliwością „wyrwania się z codziennego MATRIXa”, ale przede wszystkim doskonałą okazją do przekonania się na własnej skórze, iż warto być kreatywnym i myśleć nieszablonowo. Osoby kreatywne widzą rzeczywistość z innej perspektywy, dostrzegają szczegóły niezauważalne dla innych. Najdrobniejsze zdarzenia nabierają dla nich nowych znaczeń. Są ciekawi życia, bardziej chłonni na wiedzę, łatwiej się uczą i przetwarzają informacje. Rozwijanie tej umiejętności pomoże nam przełamać rutynę dnia codziennego, oraz sprawi, że łatwiej będzie nam znaleźć rozwiązania na różne problemy.
Styczeń 23rd, 2010 at 11:04 am
wow.. normalnie aż się boję tych pomysłów, które z tego wynikną jak się spotkamy. Mam już kilka pomysłów jak można uatrakcyjnić takie szkolenia, nawet przeprowadzał już testy z bratem xD jest bomba.
Oczywiście debiut super! We want more!
Styczeń 31st, 2010 at 12:03 pm
mam kilka myśli:
1.
Róbmy jak najwięcej treningów kreatywności!!! jest to dla mnie bezsporne.
2.
cytowany przez Ciebie Einstein powiedział też, że “Dorosłość to zbiór uprzedzeń nagromadzonych przed 18 rokiem życia”. Tu się kłania szkoła. Tylko pytanie brzmi: Do czego mamy uczyć dzieci?
Gdybyśmy wiedzieli, jaki będzie świat za 10 lat to wiedzielibyśmy czego je uczyć, by sobie lepiej poradziły.
Ale nie wiemy i wiedzieć nie będziemy. Uczymy ich schematów. Schematy są potrzebne do istnienia.
Czy to znaczy, że zabijają kreatywność? Niekoniecznie. Przecież ludzie kreatywni żyją wśród nas. Dla mnie bycie kreatywnym to odwaga pójścia nową, nieznaną drogą i poszukiwanie dróg tam, gdzie ich brak.
chciałam napisać coś jeszcze, ale myślenie nad kreatywnością uruchomiło moją sklerozę…
Styczeń 31st, 2010 at 5:59 pm
apropo pkt 1 – jestem za !!
)
Jeśli chodzi o edukację …i szkołę. Nie każdy nauczyciel zabija kreatywność. Pamiętam do dziś – miałam w szkole nauczyciela informatyki, który w dość niestandardowy sposób uczył nas o komputerach, programach, aplikacjach – wiedzy naprawdę bardzo podstawowej. Nigdy nie zapomnę gdy kiedyś komuś wstawił do dziennika ocenę “7″ – ponieważ uczeń wykazał się gigantyczną kreatywnością w rozwiązaniu jakiegoś zadania…chodzi o to żeby nauczyciele mówili z pasją i przekonaniem o tym czego uczą, żeby zachęcali uczniów do szerszego spojrzenia na pewne tematy, żeby rozbudzali ich ciekawość – no i mówili “Do” (uczniów) a nie “o” (matematyce np. ). Nie ma nic gorszego niż nauczyciel który uczy młodziez bo “potrzebuje pracy” lub “skończył tą pedagogikę i nie za bardzo wie co innego ma robić w życiu…” a ja w swoich szkołach miałam baaaardzo wielu takich nauczycieli 
pkt 2 – oczywiście że schematy również są potrzebne – bez nich nie wiedzielibyśmy jak postępować nie-schematycznie i nie rutynowo
I w sumie ja dzięki temu wiem że dokładnie tą drogą nie chce iść ! Ale drogi Komentatorze – nie każdy ma moją odwagę i chęci !