Kreatywność to idea, kreatywizm to real.
Marzymy aby to było miejsce gdzie realizuje się marzenia i gdzie można dzięki nim żyć.


Często zdarzają się sytuacje, z pozoru, bez wyjścia. Każda z tych sytuacji może jednak mieć swoje wyjścia, których nie dostrzegamy.
Wciąż uczę się zarówno kreatywności jak i kreatywizmu. Kreatywizm to podejście do życia, które wykorzystuje kreatywność (w znaczeniu ideologicznym, czy filozoficznym mówiąc najprościej). Kreatywista używa kreatywności, nie tyle po to, aby coś skomplikować czy udziwnić, ale po to, aby coś uprościć, uciekawić, uśmiesznić (a nie wyśmiać) czy po prostu… rozwiązać.
Nie ma co owijać w bawełnę – podam praktyczny przykład. Mam dobrego znajomego, który przy okazji jest świetnym programistą. Gdy jest u siebie w domu, ma na czym pracować (PC), ale niestety gdy lwią część swojego czasu spędza w akademiku, nie może się rozwijać.
Jakiś czas temu powiedziałem mu, że mam dla niego zlecenie, niestety on mówił jasno – nie mam laptopa, żebym na nim mógł pracować. Faktycznie nie miał. Ja też nie miałem, żeby mu pożyczyć. Nikt nie miał. Nagle deficyt laptopów – nagle deficyt funduszy – co począć?
Dość długo czekałem, aż nadarzy się okazja nabycia jakiegoś laptopa, aż tu nagle oświeciło mnie… a czy musi być w ogóle LAPTOP? Przecież trzymam na strychu już kilka miesięcy całkiem dobry komputer klasy PC, z wyświetlaczem LCD!
Jeszcze tego samego dnia kolega Michał (którego pozdrawiam) miał już na czym pracować
happy end.
Ale, ale… będzie też nauka! Jeśli macie jakiś problem, którego nie możecie rozwiązać, najpierw zastanówcie się, czy w ogóle dobrze zdefiniowaliście swój problem! Może zamiast „pieniędzy” potrzebujecie „pracy”, a zamiast „książek” po prostu „informacji”… nie utrudniajmy pracy naszej kreatywności!
Czasem rozwiązanie jest tak oczywiste, że go nie możemy dostrzec!
Luty 27th, 2010 at 5:54 pm
Zwracasz uwagę na ważną sprawę:
nie tyle ważne jest samo rozwiązanie (takie, jakie sobie wymyśliliśmy)
ale problem, z którym mamy do czynienia.
kluczem jest nazwanie problemu.
Żeby rozwiązać problem można zastosować wiele metod,
nie tylko tę, która jako pierwsza przyszła nam do głowy…
Luty 27th, 2010 at 7:15 pm
ha! utknęli w tak paskudnym miejscu – nic tylko się załamać ;D a notka… hehe sam wiesz xD
Marzec 1st, 2010 at 1:05 pm
Genialny filmik