KOMUNIKAT: kreatywizm płatny!
Mamy przykrą wiadomość dla stałego grona czytelników od jutra wszystkie materiały kreatywizm.pl będą dostępne za niewielką opłatą, poniżej cennik:
2.44 PLN – jednorazowy dostęp do dowolnego artykułu
10 PLN – tygodniowy dostęp do wszystkich artykułów
50 PLN – abonament na pół roku dostępu do materiałów
Opłaty są niezbędne do dalszego działania serwisu. Domena i serwer są bardzo drogie w utrzymaniu. Liczymy się ze spadkiem oglądalności… trudno.. coś za coś. Mam nadzieję, że zrozumiecie.
oczywiście komunikat primaaprilisowy!
Kreatywność w edukacji?
Nie od dziś wiadomo, że nudna forma przekazu treści nie wpływa efektywnie na przyswajanie wiedzy, szczególnie wśród dzieci i młodzieży. Czy jest na to jakiś sposób? Z pomocą przychodzi kreatywność …
Zdolny leń – któż z nas nim nie był? Ile razy słyszeliście czy to od nauczycieli, czy to od rodziców: Gdybyś był tylko tak zdolny jak leniwy…. Im dłużej jestem częścią polskiego systemu oświaty, tym bardziej przekonuję się, że tzw. zdolny leń, nie bójmy się tego powiedzieć na głos, to przeciętny polski uczeń. Czy jest na tę przypadłość jakieś lekarstwo?
Oczywiście, że jest! Tak naprawdę leków jest cała masa, np. utalentowany pedagog, bądź dobrze zorganizowana szkoła, zorientowana na potrzeby uczniów… ok, ale wróćmy na ziemię. Prawda jest taka, że dobry nauczyciel czy dobra szkoła to częstokroć po prostu mrzonki (acz nie zawsze!), chciałbym się skupić dzisiaj na lekarstwie, które przyniosła kreatywność.
Edutainment - bo o nim mowa – to połączenie dwóch angielskich słów education (edukacja) + entertainment (rozrywka). O ile próbuje się ten wyraz tłumaczyć bądź to jako edurozrywka, bądź nawet edukywka, to jednak przyznać trzeba – nie są to trafne przekłady. Edutainment można najprościej skrócić stwierdzeniem bawiąc uczyć. Chodzi o to, aby tradycyjne treści nauczania, były przekazywane w formie urozmaiconej, czy to w postaci słuchowiska radiowego, programu TV, komiksu, czy nawet gry komputerowej. więcej »
startup: wiem-jem.pl


Rozpoczynamy serię postów, w których będziemy przedstawiać ciekawe, co dopiero startujące serwisy internetowe (tzw. startupy). Oprócz subiektywnego opisu strony zachęcamy wszystkich czytelników do podzielenia się własnymi spostrzeżeniami, pomysłami, oraz konstruktywną krytyką przedstawianego projektu.
Jak podaje dr n. med. Jerzy Karski [1] wśród przyczyn zgonów w krajach rozwiniętych najczęstszymi są choroby serca i naczyń oraz nowotwory złośliwe. Powszechnie wiadomo dziś, że obie przyczyny nie biorą się znikąd, co jednak wcale nie zmniejsza ilości zgonów – wręcz przeciwnie – liczba zgonów wciąż rośnie.
Gdybyśmy zestawili dane dotyczące umieralności z danymi dotyczącymi np. ostatnio nagłaśnianej pandemii (globalnej epidemii) świńskiej grypy sytuacja wygląda dość dramatycznie: więcej »
Rozwiązanie spoza puli.

Czy Zdarzyło Ci się kiedyś samemu ograniczać poprzez narzucenie sobie z góry pewnego zamkniętego schematu myślenia? Nie? Nie wierzę!
Przedstawię pewną anegdotę z książki Osho pt: „Inteligencja”, która jest doskonałą ilustracją koncepcji „rozwiązania spoza puli”:
Katolik, protestant i żyd rozmawiali ze wspólnym przyjacielem, który oznajmił, że dano mu właśnie sześć miesięcy życia:
- Co byście zrobili na moim miejscu? – zapytał.
- No cóż – powiedział katolik – oddałbym cały mój dobytek Kościołowi, przystępowałbym do komunii w każdą niedzielę i regularnie odmawiałbym zdrowaśki.
- A ty? – zapytał protestanta.
- Sprzedałbym wszystko, pojechał na wycieczkę dokoła świata i świetnie bym się bawił!
- A ty? – zapytał żyda.
- Ja? Poszedłbym do innego lekarza.
Oto inteligencja!
Koncepcja „rozwiązania spoza puli” jest koncepcją, na której wszyscy możemy skorzystać, jest tak banalna, że każdy może ją zastosować w niemalże każdej dziedzinie. Zakłada, że pytanie, bądź problem został błędnie nazwany / sformułowany i należy do zagadnienia podejść jeszcze raz, bardzo możliwe, że zupełnie inaczej! Dzięki takiemu podejściu zataczamy szerszy krąg nad problemem, zauważając zupełnie nowy kontekst.
W cytowanej anegdocie żyd okazał się być tym, który wyszedł poza szereg i tak naprawdę przedstawił zupełnie nowy tok rozumowania.
Kilka innych, prostych przykładów rozwiązania spoza puli: więcej »
ja też chcę, żeby Szczepan pracował dla brainshake.pl

Witajcie! ja (czyli Bartek) zawiesiłem pisanie notek dla kreatywizm w styczniu, i z tej przyczyny pisał tylko Szczepan (no i Ania zadebiutowała za co wielkie dzięki!). Wczoraj nastąpiło jednak pewne wydarzenie, którego przemilczeć nie mogę, łamiąc tym samym na moment swoją decyzję o niepisaniu w styczniu.
Chyba każdy z nas wie jak to jest szukać pracy. Być może 2 lata temu były osoby, które nie do końca wiedziały czym jest bezrobocie, bądź kryzys, jednak obecnie wiedzą już wszyscy (a przynajmniej 99% zdaje sobie sprawę). Dzisiaj, dzięki swojej dobrej woli możecie pomóc jednemu z nas, a dokładniej Szczepanowi zdobyć pracę jego marzeń. Znalazł firmę, dla której ma zamiar pracować i doprowadzić ją do momentu w którym będą musieli go zatrudnić – bo inaczej zrobi to ktoś inny.
I wcale nie chodzi mi o 1% z Waszego podatku, lub o drobne na WOŚP! Chodzi mi tutaj o coś znacznie prostszego, a jednocześnie dla Szczepana bardzo ważnego. Możesz pomóc w bardzo prosty sposób! Nie lejąc wody zacytuję maila jakiego dostałem od Szczepana:
Witaj.
Znalazłem firmę, o której marzę, żeby dla niej pracować. Myślę, że mógłbym tam spożytkować całą moją kreatywność. Firma nazywa się Brainshake.pl. Jest to agencja marketingu wirusowego i szeptanego – czyli to, czym pasjonuję się od dłuższego czasu. Szukają ludzi nietuzinkowych i kreatywnych. Wierzę, że są moją szansą!
Żeby być wśród kreatywnych, wymyśliłem coś kreatywnego.
Większość ludzi w CV przedstawia tylko siebie. Ja wierzę, że człowiek jest tym, kim jest, dzięki ludziom wśród których przebywa.Dlatego założyłem stronę internetową: http://www.chce-zeby-szczepan-pracowal-dla-brainshake.pl/
Jest to strona na facebooku. Myślę, że ten pomysł jest na tyle kreatywny, że zwróci ich uwagę na mnie.Możesz mi pomóc na trzy sposoby:
- dodaj się do fanów.- jako że trochę mnie znasz, napisz na tablicy, dlaczego powinni mnie zatrudnić.- zwróć się do swoich znajomych, by również mnie poparli, tak jak Ty.Marzę o tym, żeby poparło mnie na tej stronie 3000 fanów – to na pewno im zaimponuje.Jeśli wesprzesz mnie na wszystkie trzy sposoby, będę Ci po trzykroć wdzięczny!!!I postaram się zrobić to kreatywnie!PozdrawiamSzczepan Bentyn
- Będzie w gronie ludzi zawodowo kreatywnych (czyli jak ryba w wodzie)
- Dzięki Tobie będzie robił to co kocha!
- Wreszcie będzie go stać na częstsze przyjazdy z Warszawy do Poznania (co pozytywnie wpłynie na rozwój kreatywizmu) – o ile będzie miał czas i będą mu dobrze płacić!
- Z pewnością jeszcze bardziej rozwinie swoją kreatywność
- Będzie jeszcze bardziej zadowolony z życia
- Notki premium nadal będą za darmo dla wszystkich użytkowników internetu
Jeśli.. drogi czytelniku rozumiesz przesłanie tej krótkiej notki to z pewnością pomożesz Szczepanowi dostać się do brainshake.pl.
Już wkrótce damy znać jak się rozwija owa “akcja”. Z tego co wiem Szczepan szykuje jeszcze kilka duży akcji, które na pewno się wam spodobają!
Więc wejdź teraz na http://www.chce-zeby-szczepan-pracowal-dla-brainshake.pl/ i przyłącz się do innych!
z góry dzięki, dla wszystkich ludzi dobrej woli!
Avatar – recenzja filmu

Całkowicie spontaniczny wyjazd do CinemaCity był dla mnie niejako nagrodą i odpoczynkiem w dniu pełnym pracy. Tak naprawdę to obawiałem się, czy czasem nie utnę sobie chwili drzemki – jak się okazało – moje obawy były niepotrzebne.
Podobnie jak jeszcze kilka tygodni temu na ulicach grzmiało i huczało od mnogości ulotek, billboardów i monstrualnych plakatów reklamowych przykrywające niekiedy całe bloki zachęcających do obejrzenia Avatara, podobnie dziś huczy od recenzji…
Wesołej choinki!
Zdrowego karpia, miłego barszczu, smacznej atmosfery i większego sensu tych świąt. Aby w waszych rodzinach panował pokój, zwłaszcza podczas porządków. Abyście nie musieli zmywać naczyń dzisiaj po kolacji, abyście nie musieli oglądać z nudów telewizji i żebyście godzinę odpakowywali wszystkie prezenty
A dodatkowe, zabawne i kreatywne życzenia na video – pierdeoTV...
pisanie ukreatywnia

Wiemy już, że można ćwiczyć kreatywność przez wymyślanie, czytania, podróżowanie, rozmawianie… a pisanie?
Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się. Wstajesz na “chybił – trafił” – bo zrobiło się jasno. Nagle okazuje się, że wszelakie ślady literek, cyferek i ogólnie języka pisanego zniknęły. Chcesz spojrzeć na zegarek – nie możesz, chcesz sprawdzić maile – nie możesz, nikt nie napisał smsa… nawet nie możesz sprawdzić kto dzwonił… nie przeczytasz o dzisiejszych newsach w gazecie, internecie… koszmar!
A na ulicach nie ma wielkich świecących reklam “karpie po 4,50 sztuka!“… no to akurat byłoby fajne.
Społeczeństwo informacyjne nas przenika. Wszędzie są literki, cyferki, symbole, nic tylko czytać! A może by tak.. pisać?
Uwielbiam pisać, prawie tak samo jak czytać. Generalnie lubię znaki. To chyba wzięło się z tego, że założyłem kiedyś (long time ago…) forum mojego ówczesnego liceum. Jako, że byłem administratorem, byłem też głównym moderatorem, czyli… musiałem wszystko czytać. Bywało, że dziesiątki postów dziennie. Dzisiaj to dla mnie standard, ale kiedyś to była nowość. Właśnie tak zacząłem swoją przygodę z czytaniem. Pisanie przyszło zupełnie automatycznie, kiedy to musiałem odpisywać na pisane posty, czy też po prostu tworzyć nowe, żeby trzymać “traffic“. więcej »
pierdeoTV – wyzwanie dla kreatywności

Dzisiaj ruszył kanał filmowy dwóch kreatywistów – Szczepana i Bartka. Nazwaliśmy ten kanał pierdeoTV – dlaczego? Może dlatego, że między śmiesznymi i ciekawymi rzeczami znajdziecie tam również pierdoły. Więc może się często zdarzać, że będziemy umieszczać odcinki z pierdeoTV zamiast notek. Reszta na filmie, miłego obrazu.
kwestia nastawienia

Opowiem dzisiaj ciekawą i krótką historię, tym bardziej ciekawą, że wydarzyła się naprawdę a jej głównym bohaterem było.. nastawienie.
Historię opowiedział mi znajomy, który ma dzisiaj ponad 50 lat i jako młody człowiek wiele podróżował, a że czas, w którym podróżował nie był “bezpieczny” to przynajmniej był ciekawy…
Pewnego razu znajomy razem ze swoimi kolegami pojechali na Rosję w celach handlowych. Udało im się załatwić co prawda jeden wspólny pokój, ale za to w całkiem dobrym hotelu, na piętrze tuż nad pięknym salonem.
Były to lata 80te, więc i lata nieufności polsko-radzieckiej (dzisiaj już powoli nam to przechodzi). Za każdym rogiem przecież czaił się szpieg a wszystko co mówili zapewne mogło być rejestrowane, więc zanim na dobre wprowadzili się do okazyjnego pokoju, postanowili dobrze go sprawdzić…
więcej »

